Moja znajoma zapytała czy potrafiłabym zrobić z modeliny aparat - lustrzankę. Jako, że posiada Canona 1000d to postanowiłam się na nim wzorować:)
Tak wygląda z przodu:) od razu mówię że w obiektywie jest jakby prawdziwe szkiełko:) wpadłam na ten genialny pomysł tuż przed wypieczeniem.
A tak wygląda z tyłu. Nie podobają mi się guziki i to kółko z przyciskami, jakby nieco się spłaszczyły, a były idealne...:( wina piekarnika, przekłamał temperaturę, a ja za późno się zorientowałam.
No ale i tak wyszedł podobno nieźle:) następny będzie jeszcze bardziej dopracowany, ale chwilowo daję sobie spokój:)
Nie podobają mi się guziki i to kółko z przyciskami, jakby nieco się spłaszczyły, a były idealne...:( wina piekarnika, przekłamał temperaturę, a ja za późno się zorientowałam.
No ale i tak wyszedł podobno nieźle:) następny będzie jeszcze bardziej dopracowany, ale chwilowo daję sobie spokój:)
Od jutra uzupełniam małe sztyfty i podstawy do babeczek, ponieważ kiedy przychodzi klient okazuje się że u mnie nic nie ma:D ano, co do podstaw, jak się domyślacie przymierzam się do kolejnej walki z sylikonem:)













